Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
MBazyl napisał:
Owszem, spełnia.Tak sobie nawet pomyślałam, że takie lekcje mogłyby w jakimś stopniu rozwiązać problem agresywnej młodzieży, o którym coraz częściej się słyszy. Taką funkcję pełniła kiedyś religia. Co prawda w dosyć ociemniały sposób, bo strasząc "karą boską", ale jednak.
Nie całkiem się z tym zgadzam, że szkolna religia potrafiła i szczerze chciała rzetelnie rozwiązać jakikolwiek problem młodzieży. Z definicji religia nie oczekuje od młodzieży myślenia, lecz wierzenia w coś tam. Szkolna etyka też nie rozwiąże problemów wychowawczych. Jej podstawowym zadaniem jest nauczenie młodzieży samodzielnego myślenia, formułowania własnego zdania i umiejętności jego obrony. Zastanawiania się nad trudnymi i ważnymi tematami, ponoszenia odpowiedzialności za własne decyzje i postępki. Etyka, to nieustanne zadawanie pytań, a nie podrzucanie jedynie słusznych odpowiedzi.
I naprawdę nie obchodzi mnie czy za ścianą równolegle będzie się odbywała religia. Nie chcemy by nam zabraniało się prawa do wolności wyznania, to nie zabierajmy go innym.
Ten cytat interpretuję jako sugestię, że usunięcie lekcji religii ze szkół publicznych miałoby w jakiś sposób naruszać czyjąś (zapewne katolików) wolność wyznania.
Nie zgadzam się. Wolność wyznania nie wymaga, by państwo promowało w swoich instytucjach ideologie religijne, ich teorie i pseudoteorie. Tak samo jak brak lekcji o uprowadzeniach przez kosmitów nie narusza prawa osób wyznających takie teorie do posiadania własnych przekonań.
Źle się wyraziłam.
Zgadzam się z tobą, jednak wydaje mi się, że łatwiej byłoby wprowadzić etykę niż walczyć o zniesienie religii. Nie to stulecie, nie ten kraj. Chodziło mi raczej o to, że na dzień dzisiejszy niema co tracić energii na walkę z lekcjami religii. Nie dajemy rady krzyżom stawianym gdzie popadnie, a co dopiero to. Gdy zaczniemy wykrzykiwać "precz religii, krzyżom" itp agresja wobec tzw. niewierzących będzie narastać i usłyszymy właśnie to niefortunne moje zdanie
A tu chyba nie o to chodzi? I tu powtórzę "Naprawdę nie obchodzi mnie, że za ścianą będzie się odbywać lekcja religii..." 
Andrzej Wendrychowicz napisał:
Szkolna etyka też nie rozwiąże problemów wychowawczych. Jej podstawowym zadaniem jest nauczenie młodzieży samodzielnego myślenia, formułowania własnego zdania i umiejętności jego obrony. Zastanawiania się nad trudnymi i ważnymi tematami, ponoszenia odpowiedzialności za własne decyzje i postępki. Etyka, to nieustanne zadawanie pytań, a nie podrzucanie jedynie słusznych odpowiedzi.
Jak dla mnie brzmi nieźle jak na dobry początek walki z takowym problemem
Dobre wychowanie nie polega na programowaniu. Tu nie chodzi o pokazywanie palcem "rób tak, nie rób tak, mów tak, mów siak...". Czy właśnie nie o to chodzi by myśleć samodzielnie, mieć swoje zdanie, brać odpowiedzialność i zastanawiać się nad następstwami? Dorzucę jeszcze tolerancję i współczucie innych. Większość występków jakie popełniają młodzi są skutkiem presji grupy, bezmyślnym i wynikającym z niedowartościowania. Ja rozumiem, że tak naprawdę za takie wychowanie odpowiedzialni są rodzice, tyle że skąd oni mają wiedzieć jak to przekazać dzieciom jeśli ich nikt tego nie nauczył? Myślę, że etyka jest świetnym miejscem do takiej próby. W końcu to "etyka".
MBazyl napisał:
Jak dla mnie brzmi nieźle jak na dobry początek walki z takowym problememDobre wychowanie nie polega na programowaniu. (...)Dorzucę jeszcze tolerancję i współczucie innych. (...) Myślę, że etyka jest świetnym miejscem do takiej próby. W końcu to "etyka".
Tak, etyka to jest i to, o czym ja pisałem i to, co dodałaś Ty i jeszcze całe mnóstwo innych ważnych tematów.
Jest mocna tendencja, szczególnie ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej, żeby szkolna etyka była czymś w rodzaju godziny wychowawczej. Owszem takie funkcje etyka także spełnia, ale nie jest to główny cel tego przedmiotu. To byłoby wielkie spłycenie tematu: "nie garb się"..."nie ściągaj"..."nie klnij"
Jak już napisałem, etyka ma głównie nauczyć samodzielnego myślenia. A to dla obecnej Pani Minister i stojącego za nią Episkopatu jest cholernie niebezpieczne. Myśląca młodzież może nie chcieć chodzić na religię.
W Niemczech, gdzie w wieku 14 lat podejmuje się samodzielną decyzję o przynależności / lub nie do Kościoła, młodzież w tym wieku masowo porzuca szkolne lekcje religii, które tam, owszem, są i to na koszt państwa. Tyle, że są na prawdę dobrowolne, a nie "dobrowolne" jak w Polsce.
No niestety, najwidoczniej tak jest. Nie zmienia to faktu, że jest to dla mnie co najmniej niepojęte, żeby nie powiedzieć irracjonalne... Myślący naród to koło napędowe dla edukacji, gospodarki, nauki, kultury i wszelkiego rozwoju. To właśnie Pani minister i jej kolegom z rządu powinno na tym najbardziej zależeć. Co nam przychodzi z finansowania kościoła? Prestiż w Europie? Nie żyjemy w średniowieczu, żeby jeszcze na kimś w Europie robiło to wrażenie. Mało tego, przez naszą bezkrytyczną bogobojność jesteśmy wyśmiewani w innych krajach. Co mamy z tego, że jesteśmy państwem klerykalnym? Dumę? Że możemy sobie zakrzyknąć "bóg, honor, ojczyzna!"? To jest poza moim rozumowaniem... 
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media